Dlaczego nie powinieneś próbować nurkowania?

Wrzesień 2, 2018 0 By kuba

Dlaczego nie powinieneś próbować nurkowania?

Nigdy nie myślałam, że w końcu kiedyś się zdecyduję. Zawsze wydawało mi się to tajemnicze i zachęcające, aczkolwiek za każdym razem kiedy rozważałam spróbowanie nurkowania, wyliczałam więcej przeciw aniżeli za.
Na przykład, dlaczego to jest tak bardzo drogie? Rozumiem, sprzęt sprzętem itd., ale za cenę jednego nurkowania mogę spokojnie żyć w Azji przynajmniej przez tydzień. A jeśli byłaby to Sri Lanka to nawet i dłużej.
Druga sprawa to fakt, że tak naprawdę zawsze się tego obawiałam.
Będąc lekkim klaustrofobikiem nie potrafiłam sobie wyobrazić, że można sobie tak spokojnie pod wodą oddychać przez jakiś dziwny przyrząd, tkwiący dziwacznie w ustach osobnika zwanego nurkiem.
Dodatkowo, ciśnienie. Ogromne, niesamowite ciśnienie przygniatające Twoje ciało do granic jego możliwości.
Nie wiem dlaczego, ale często kiedy myślałam o nurkowaniu pojawiał się w mojej głowie obrazek żywego ciała wepchniętego na siłę pod wodę. Owo ciało przyciskane przez ciśnienie ledwo wytrzymuje ten ciężar. Oczy robią się coraz większe i większe i BANG! Oczy wypadają z oczodołów.
Być może moja wyobraźnia jest zbyt malownicza, ale to wcale nie jest aż tak dalekie od rzeczywistości.
I ostatnia sprawa – środowisko podwodne zdecydowanie NIE JEST naturalnym środowiskiem człowieka.
Dlaczego więc mam się tam na siłę pchać?
Nikt mnie zresztą tam nie zaprasza.
Kiedy znalazłam się na Koh Phi Phi odkryłam, że znajduje się tam ponad setka centrów nurkowych. Z miejsca stwierdziłam, że działa tam nurkowa mafia, gdyż ceny w każdym centrum są identyczne.
Na każdym rogu czai się uśmiechnięty pan lub pani, którzy próbują wcisnąć Ci wycieczkę nurkową.
Chodziłam sobie po wyspie całkowicie odporna na ich próby.
Aż do pewnego dnia.
Tego dnia byłam w bardzo dziwnym humorze. Trochę poirytowana, ale jednocześnie z chęcią zrobienia czegoś produktywnego. Być może ten mix był spowodowany intensywnym imprezowaniem w poprzednią noc. (oh Koh Phi Phi)
Tak więc szłam sobie dumając nad naturą mojego humoru, kiedy to usłyszałam „hey miss, would you like to try diving?”
Wyjątkowo poirytowana miałam zamiar zwyczajnie gościa zignorować, ale jakoś tak się stało, że podniosłam wzrok i spojrzałam na atakującego.
Okazał się bardzo przystojnym gościem!
Pierwsza myśl, która wpadła mi do głowy to wyrazy uznania dla właściciela sklepu i jego strategii marketingowej.
Zatrudnić przystojniaków żeby namawiali dziewczyny na nurkowanie. Pomysł na piątkę! Później odkryłam, że również działa to w drugą stronę. Pracowały tam niczego sobie dziewczyny.
Cwaniak!
Bardziej ciekawa tego pana aniżeli nurkowania odpowiedziałam grzecznie, że tak! Być może chcę spróbować.
No i się zaczęło.
Zaczął gadać ile to mam możliwości, bla bla bla, nurkowanie tu, nurkowanie tam, nurkowanie we wraku, nurkowanie z rekinami bla bla wszystko co sobie wymyślisz.
Rzuciłam okiem na cennik i prawie spadłam z krzesła. Od razu zaczęłam żałować, że skusiłam się na to, żeby mi coś poopowiadał. Myślałam bowiem tylko o tym żeby sobie już iść.
Zdecydowałam, że z nieśmiałym uśmiechem powiem mu prawdę.
Po pierwsze, uważam, że nurkowanie jest za drogie a po drugie – bardzo, ale to bardzo mnie przeraża.
Oczywiście zignorował komentarz o cenach i zaczął trajkotać o tym jakie to nurkowanie jest bezpieczne i jaki to mają świetny sprzęt, bla bla bla.
Niestety już go nie słuchałam i zaczęłam powolną ewakuację poprzez podnoszenie mojego zacnego zadu z krzesła.
Później tego dnia zaczęłam analizować za i przeciw spróbowania. Będąc lekko przewrażliwioną myślałam o bezpieczeństwie tego sportu.
Nurkowanie jest bezpieczne, ale tylko wtedy kiedy wiesz jak to się robi.
Co się może stać, kiedy nie będziesz przestrzegać ważnych zasad?
Pierwsza zasada nurkowania mówi – nigdy nie wstrzymuj oddechu.
Brzmi prosto i logicznie, ale hej! Czasem, kiedy się podekscytujesz jak np. zobaczysz rekina, to bardzo łatwo jest wstrzymać oddech.
Rekin Ohh!
Również oddychanie przez regulator nie należy do najbardziej komfortowych sposobów oddychania. Trzeba się do tego przyzwyczaić.
Zatem co może się wydarzyć, gdy wstrzymasz oddech?
To wszystko jest związane z szalonymi prawami fizyki i tym jak gazy zachowują się pod ciśnieniem.
Pisząc prosto i zwięźle – kiedy wstrzymujesz oddech i płyniesz na powierzchnię, ciśnienie się zmniejsza, co powoduje zwiększenie objętości gazu. Powietrze nie ma wtedy ujścia i jego pęcherzyki mogą spowodować rozerwanie pęcherzyków płucnych. To powoduje przedostanie się bąbelków powietrza do krwioobiegu, gdzie po krótkiej wędrówce mogą się odłożyć w rożnych organach.
Nie dość, że rozerwane pęcherzyki płucne to jeszcze bąbelki odkładające się w organach. Świetnie.
Oczywiście jest to potencjalnie śmiertelne.
Nie ma więc powodu żeby się ze mnie śmiać, tylko dlatego, że się bałam!
Wracając do mojej historii.
Po przeanalizowaniu wszystkiego tam i z powrotem, tego samego dnia, wieczorem, wylądowałam na grillu.
Okazało się, że jest to grill tylko dla instruktorów nurkowania. Łatwo więc sobie wyobrazić co się wydarzyło, kiedy wspomniałam, że panicznie się boję faktu bycia głęboko pod wodą.
Zanim zdążyłam 2 razy mrugnąć dostałam 1000 powodów mówiących, że nurkowanie jest super bezpieczne i dlaczego powinnam spróbować.
Z niewielką ilością etanolu w moich żyłach, podekscytowana na zbliżającą się kolejną przygodę, podjęłam decyzję.
Spróbuję.
No bo, czemu nie? Tylko spróbuję.
W końcu to byłoby bardzo smutne, opuścić rajską wyspę, słynną z jej diving spotów, bez spróbowania. Mylę się?
Zapisałam się, zapłaciłam tyle, że łezka się w oku zakręciła i tak! Gotowa do zanurzenia.
Następnego ranka pojawiłam się o równiej 7:30. Czekali również inni ludzie, ale u nikogo nie wyczułam żadnego podenerwowania, które mnie towarzyszyło od czasu kiedy się obudziłam.
Powtarzałam sobie w myślach, że przecież nie ma się czego bać! Jesteś w dobrych rękach! Nic Ci się nie stanie. Jedyna rzecz, która może się wydarzyć to Twoja panika, nie zrób więc z siebie głupka.
Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam kiedy spotkałam mojego instruktora było powiedzenie mu jak bardzo jestem przerażona.
Kiedy teraz o tym myślę to kręcę głową z niedowierzaniem.
Co za wieśniara!
Tak czy inaczej, wszystko mi wytłumaczył i po założeniu na mnie masowej ilości sprzętów byłam gotowa na nurkowanie.
Robiąc dokładnie to co mi mówił, zrobiłam duży krok i wylądowałam za burtą. Miałam popłynąć do żółtej boi i tam mieliśmy się spotkać.
Niestety, wszystko było tak niewygodne, ten cały sprzęt, to oddychanie przez regulator, płynięcie, fale.. Myślałam, że nie dopłynę.
Od razu zaczęłam żałować swojej decyzji.
Dlaczego? Dlaczego sobie to robię? Po co?
Wykończona, w końcu dopłynęłam do bojki. Poczekałam na instruktora i kiedy dopłynął spytał czy jestem gotowa na zejście pod wodę.
Ta. Nigdy nie byłam bardziej gotowa.
Oczywiście, że nie byłam, ale wmawiałam sobie, że przecież nie zawrócę! Nienawidzę tchórzy i na pewno nie będę jednym z nich. Trzeba się przełamać.
Zaczęliśmy więc schodzić na dno.
I zanurzając się głębiej i głębiej, niesamowity podwodny świat zaczynał się powoli ukazywać.
Nie czując się w ogóle komfortowo zaczęłam ten fakt ignorować, bo ten wspaniały świat był tak zachwycający, że pochłonął całą moją uwagę.
Nigdy nie uważałam, że ocean to coś więcej niż wielka ilość wody, na którą się miło patrzy a jeszcze milej w niej pływa.
Byłam tak bardzo nieświadoma tego co kryje się pod wodą.
Ryby w przeróżnych jaskrawych kolorach, kształtach i rozmiarach. Niektóre wyglądajcie przerażająco, niektóre śmiesznie a jeszcze inne po prostu pięknie.nurkowanie
Kraby, żółwie i.. Rekiny!
Dnia, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam rekiny, dosłownie kilka metrów ode mnie moje życie się zmieniło! Zdałam sobie sprawę, że są to najbardziej eleganckie zwierzęta jakie kiedykolwiek miałam okazję zobaczyć.
Ale zdecydowanie najlepszym aspektem nurkowania jest to jak bardzo spokojnie jest pod wodą. Jedyny dźwięk, który słyszysz to Twój rytmiczny oddech , który w moim przypadku nagle stał się zupełnie spokojny, regularny i miarowy.
Muszę przyznać, że to doświadczenie jest lepsze niż medytacja!
Nidy wcześniej nie byłam tak zrelaksowana. Otoczona przez piękno, z głową wolną od jakichkolwiek myśli, tylko i wyłącznie podziwiając naturę.
I tu pojawia się pytanie.
Dlaczego do cholery tego spróbowałam?! Teraz chcę tylko więcej i więcej!
Tak więc jeśli:
– Jeśli nie jesteś przygotowany na to, żeby znieść piękno podwodnego świata – nie próbuj nurkowania!
– Jeśli nie jesteś przygotowany na to, żeby czuć się niesamowicie dobrze – nie próbuj nurkowania!
– Jeśli nie jesteś przygotowany na to, żeby mieć nowe (super drogie!) uzależnienie – nie próbuj nurkowania!nurkowania
I tak, z tymi paroma radami kończę ten post i lecę do centrum nurkowego, zarezerwować kolejną wycieczkę!
Próbowałeś nurkowania? Jeśli nie to chciałbyś spróbować? Daj znać w komentarzach co o tym sądzisz!